18. sesja Konferencji stron Ramowej konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu (UNFCCC), Ad-Daucha, Katar – rozpatrzenie projektu rezolucji cz.I Zmiany klimatyczne



Sprawozdawca K. H. Florenz: Stworzenie platformy Durbańskiej było bardzo dobre, pozwala nam ona wspólnie podejmować działania, jednak nie było ich jeszcze za wiele. Zaczynając od kwestii CDM, nie powinno się go likwidować. Mechanizm ten wymaga jedynie naprawy. W przypadku emisji przenoszonych w czasie, jest ich bardzo dużo w Europie, potrzebna jest dyskusja na ten temat. Za polskiej prezydencji nie było to możliwe, ponieważ była ona mało elastyczna. Nauka mówi o nasileniu się problemu  zmian klimatycznych. Natomiast działalność w Europie i na świecie popadła w fazę depresyjną. Platforma durbańska musi zostać rozbudowana. Trzeba jasno określić jak wygląda sytuacja z darczyńcami, ponieważ są wątpliwości czy są oni tak hojni jak jest to zapisane w dokumencie. Trzeba pomyśleć o innych źródłach finansowania. Trzeba zwrócić uwagę, że sposób organizacji tych konferencji wymaga zmiany. Ciężko jest coś osiągnąć, gdy do podjęcia decyzji potrzebna jest jednomyślność 197 państw. Potrzebne jest w związku z tym inne rozwiązanie.

D. Jorgensen: W tej chwili można zobaczyć, co dzieje się z naszym klimatem, sytuacja ta jest jeszcze gorsza niż było to przewidywane. Zniechęcające jest to, że wynik wypracowany w zeszłym roku, na spotkaniu COP 17 nie jest zbyt pomocny. Umowa o wiążących celach ma być podjęta najpóźniej w roku 2015. Pozostanie przy 2 stopniach Celsjusza rocznie jest niemożliwe do osiągnięcia. Trzeba obniżyć emisje CO2 o 25 do 40% do roku 2020 i powyżej 80% do roku 2050. Jeżeli uda się to osiągnąć to jest szansa, aby utrzymać się poniżej podwyższania się temperatury o 2 stopnie rocznie. Powinniśmy podwyższyć nasze prognozy. Powinniśmy wywierać wpływ poprzez dyplomacje klimatyczną. Polska prezydencja to nie była prezydencja, która reprezentowała UE, tylko własne interesy. Takie zachowanie powinno mieć swoje konsekwencje. Komisja proszona jest o komentarz, dlaczego przewodniczący ENVI nie może być przedstawicielem podczas koordynacyjnych COP.

S. Hassi: Naukowcy są bardzo zaniepokojeni. Nie wielka jest możliwość, aby zrealizować cel 2 stopni. Nie ma za wiele czasu na czekanie z założonymi rękami. W tym roku został pobity kolejny rekord topnienia pokrywy arktycznej i przeszło to bez echa. Potrzebne jest silne przywództwo europejskie, aby doszło do postępów na skalę międzynarodową. Wszystkie kroki do tej pory podjęte, były podjęte z inspiracji UE. W tym roku potrzebne są decyzje dotyczące przenoszenia jednostek przyznanej emisji. Zwyczaj, że decyzję trzeba podejmować jednomyślnie jest zły. UE nie ma możliwości mówienia jednym głosem. Trzeba zrobić wszystko, aby osiągnąć cel 2 stopni.

J. Leinen: Zaczyna znowu brakować czasu i trudno będzie przygotować wystarczające dokumenty pozwalające na przyjęcie jakiegoś porozumienia do spotkania w Ad-Daucha. Istnieją obawy, że będą tam tylko mówione wielkie słowa i brak konkretnych działań. Kraje ubogie, uważają, że jeżeli zostanie wprowadzony siedmioletni okres obowiązywania protokołu z Kioto to potrzebna będzie zmiana jego celów. Ubolewa się, że UE zarzuciła cel 30% redukcji emisji do 2030. Może parlament byłby w stanie zapisać jakiś bardziej ambitny cel w tym temacie. W przypadku finansowania, to może podatek od emisji węgla mógłby być instrumentem, ale potrzeba konkretnych postanowień w tej materii. Ministrowie powinni zawrzeć porozumienie przed konferencją. Europa musi mówić jednym głosem inaczej nie ma sensu jechać do Ad-Daucha.

G. J. Gerbrandy w zastępstwie C. Lepage: Nie bardzo rozumiem przesłanie propozycji organizacji konferencji w Katarze, ponieważ Katar ma największe emisje na głowę na świecie i ciężko będzie osiągnąć tam jakiś postęp. Trzeba się wykazać większym poziomem ambicji odnośnie spraw klimatycznych. Kiedy skończą się dotacje emisji i zanieczyszczeń środowiska? Nie ma, w tej chwili jasnego planu ich eliminacji. Kiedy Komisja przedstawi konkretne rozwiązanie tej kwestii? Aktualnie zostało sfinansowane tylko 64% zobowiązań z przeszłości. Nawet w obliczu kryzysu nie powinniśmy rezygnować ze zobowiązań z przeszłości.

V. Prodi: Odnośnie lodowców na Antarktydzie, topią się one dwa czy trzy razy szybciej niż tego oczekiwano. Nie występuje zbyt wiele takich zjawisk, jak ocieplenie spowodowane przez gazy cieplarniane. Powinno się skrytykować koncepcję suwerenności. Jesteśmy odpowiedzialni, jako kraje rozwinięte za gazy cieplarniane w atmosferze i powinniśmy wziąć odpowiedzialność za kraje rozwijające się. Trzeba ustawić prawo do emisji tak, żeby kraje rozwinięte ponosiły największe koszty. Powinno dążyć się do tego, aby nie istniały gratisowe pozwolenia na emisje, jeżeli nie będzie to zrównoważone. Wszyscy powinny mieć prawo do równego dostępu do zasobów naturalnych. Jest już za późno dla negocjacji w Ad-Daucha.

E. R. Korhola: Zbyt optymistycznie podchodzimy do negocjacji w Durbanie. Postawa w Durbanie nie była podstawą do przyszłych działań. Pokazuje to słabość przywództwa EU, nie wychodzi ono za dobrze. Unia od lat nikomu nie przewodzi. Działanie jej jest nieskuteczne, kosztowne i nie zachęca to do usuwania nieodpowiednich praktyk.