Konferencja ONZ w Kopenhadze w grudniu 2009 w sprawie zmian klimatycznych (rezolucja COP15) zmiany klimatyczne



Do Komisji i Rady zostanie skierowane pytanie ustne w tej sprawie, zostanie ono  przyjęte na sesji plenarnej w listopadzie. Wielokrotnie podczas debaty wskazano na  konieczność prowadzenia rozmów z Amerykanami oraz tego, że muszą sobie oni zdać sprawę z konsekwencji zmian klimatycznych. Zdaniem niektórych deputowanych dla USA ważniejszym od Europy partnerem są Chiny. Florenz przypomniał, że pod koniec listopada do USA uda się delegacja komisji ENVI, aby przedstawić Senatowi USA kwestię zmian klimatycznych, w tym redukcji CO2. Inni posłowie wskazywali na konieczność zaoferowania czegoś Chinom, np. dostępu do rynku produktów energetycznych.

Z kolei D. Jorgensen stwierdził, że państwom rozwijającym trzeba zaoferować transfer technologii. Davis wskazał na potrzebę wsparcia zalesienia w krajach rozwijających się. Jednak kilku posłów podkreśliło, że transfer technologii i pieniężny musi być poparty jakąś umową z krajami takimi jak: Chiny, Indie i kraje Ameryki Płd. oraz kontrolą tego, jak wydają one przyznane im pieniądze.  Zrodziła się żywa dyskusja dotycząca tego, czy należy postawić sobie ambitniejsze cele czyli redukcję do roku 2020 CO2 o 30-40%, czy może być realistą i zmniejszać emisję stopniowo i najpierw osiągnąć przewidziany w Pakiecie klimatyczno-energetycznym poziom 20%. Za pierwszą opcją opowiedziało się kilku deputowanych z grupy Zielonych, za drugą zaś, m.in. dwie posłanki EPL (F. Grossetête i J. Hibner). Zauważono, że niektóre państwa do tej pory nie zrealizowały postawionych w Kioto celów, tak więc ciężko będzie zredukować emisję o 30-40%. Zdaniem deputowanych z EPL należy wyznaczać sobie realne, poważne cele, być wiarygodnym. Nie można stawiać celów, które zrujnują gospodarkę europejską i doprowadzą do przeniesienia przemysłu europejskiego do Afryki czy Azji. Lepiej osiągnąć cele stopniowo, chroniąc w ten sposób także prawa intelektualne i być konkurencyjnym. Poza tym, zdaniem wielu posłów (np. Juvin) nie można zmieniać postanowień Pakietu klimatyczno-energetycznego, który został przyjęty zaledwie przed 9 miesiącami, i w którym istnieje zapis o redukcji o 20% do roku 2020 w porównaniu z rokiem 1990.

Wiceprzewodnicząca ENVI – Lepage wskazała, że obywatele krajów rozwiniętych wg. przeprowadzonego ostatnio badania chcą realizacji ambitnych planów związanych z redukcją CO2 (o więcej niż jest to przewidziane w Pakiecie klimat.-energ.), natomiast 16% krajów najsłabiej rozwiniętych nie jest w stanie sprostać obecnym wyzwaniom. Ci którzy wypowiadali się za emisją o 30-40% twierdzili, że opierają się na opiniach naukowców czy Międzyrządowego Panelu ONZ ds. Zmian Klimatycznych, których badania czy raporty wskazują, że takie cele są osiągalne (głównie przez kraje uprzemysłowione). Wielu deputowanych podkreśliło również potrzebę włączenia transportu lotniczego i morskiego do handlu emisjami. Niektórzy zastanawiali się nad działaniem lokalnym i regionalnym w tej materii, ale inni zauważyli, że będzie to ciężkie zadanie jeżeli największe państwa zanieczyszczające – USA i Chiny (emitują 50% światowego CO2) – nie zmienią swojego postępowania i nie zredukują emisji. Poza tym podczas całego spotkania komisji podkreślano, że można ograniczyć emisję CO2, ale musi to iść w parze ze zmianą pewnych zachowań, nawyków i działalności człowieka.

Komisja DEVE przyjęła także w tej sprawie swoją rezolucję, w której zwróciła szczególną uwagę na pomoc krajom rozwijającym. Uzupełni ona rezolucję ENVI, tak aby w Kopenhadze było zaprezentowane jedno stanowisko.
* Debata nad pytaniami ustnymi do Rady i Komisji dot. konferencji w Kopenhadze, w
szczególności nad zapisem o redukcji emisji o 25%-40% głównie w krajach uprzemysłowionych. Podobnie jak w przypadku budżetu z uwagi na małą liczebność deputowanych z EPL w głosowaniu dot. zmian zapisu na 20-30% frakcja w głosowaniu przegrała i zapisy pozostają bez zmian.