Konferencja ONZ w sprawie zmiany klimatu w 2013 r. – COP 19 / MOP 9 – Warszawie, Polska (w dniach 11-22 listopada 2013 r.) cz.II Zmiany klimatyczne



B.Eickhout: Warszawa nie będzie rewolucyjnym szczytem, należy porozumieć się co najmniej w kwestii, jak będzie postrzegany ten szczyt do 2015 roku. Szczyt w 2013 r., może być kamieniem milowym w kierunku stworzenia Mapy Drogowej do 2015 roku. W Doha jednym z sukcesów było stworzenia aliansu Europy z innymi państwami, co doprowadziło do rozmów z USA. Dzięki temu wypracowaliśmy pewien sukces. Należy określić cel europejskich ambicji. W Warszawie trzeba pokazać, że Parlament Europejski jest wiarygodny w swoich ambicjach. Powinno się w sposób jasny i zdecydowany odnieść się do nich. Tylko w ten sposób uda się pójść do przodu.

K.Arsenis: W jaki sposób zrealizować to wszystko? Europa musi przejąć przywództwo. Należy wywierać presję na branżę. Globalni legislatorzy dużo zrobili, w 19 krajach przyjęto ambitne przepisy prawa odnośnie zmian klimatu. Z jednej strony trzeba zastanowić się nad finansami, a z drugiej nad zobowiązaniami. Jeżeli Europie nie uda się odzyskać zaufania sojuszników z Durbanu, to tym bardziej nie uda się jej wygrać. Należy w jasny sposób robić kroki, by iść naprzód i zastanowić się, w jaki sposób powinno się zacząć organizować
zobowiązania poszczególnych krajów, inaczej UE straci kolejną szansę i nie będzie w stanie dalej realizować celów.

J.Leinen : Luka gigatonowa jest duża. Fundusz inwestycyjny jest pusty, a UE walczy o utrzymanie wpływów w tym procesie. Należy się obawiać się, że są siły, które uważają, że sprawa nie jest taka pilna i mogą opóźniać proces. Będą poddawały w wątpliwość ten procesu i przeciągały go w czasie. Powinniśmy podkreślić pilność tej sprawy, o czym mówi rezolucja. W luce gigatonowej jest pytanie, co UE może przedstawić. Mówiono, że ta część świata, która jest bogatsza musi zrobić więcej, niż 20 % redukcji emisji. Po dzisiejszym głosowaniu nie należy być pewnym, czy coś się zmieni, bo jest pewna ostrożność
w wypowiedziach. PE powinien nieść chorągiew i pokazać, że powinno być więcej niż 20% redukcji emisji CO2. Jeżeli Unia Europejska nie będzie żądać więcej, to kto to zrobi? W wielu aspektach np. spalin samochodowych, proces postępowania jest znacznie bardziej wysunięty. Fundusz klimatyczny jest pusty, trzeba odnieść się do innowacyjnych form finansowania – albo potrzebny jest podatek CO2, albo jakiś inny, jednak wreszcie trzeba to skonkretyzować. Przedsiębiorstwa mają dwie strony – stare i te nowe, które wiele robią i powinny mieć znaczną rolę w rezolucji.

B.Suica: Trzeba przedłożyć propozycję przy podejmowaniu konkretnych działań np. finansowanie budżetu. Trzeba się zastanowić, kto może być partnerem Unii Europejskiej, bo z tego co jest wiadome jest to gra, w której grają większe kraje, więc UE powinna działać aktywnie. Europa jest dużym kontynentem. Powinna znaleźć partnerów do współpracy np. państwa kaukaskie, które nie należą do UE, w związku z tym są nieznanymi partnerami. Z pewnością Warszawa nie będzie rewolucyjną konferencją, ale jest niezwykle ważna.

Komisja: Na początku przyszłego roku mają odbyć się dyskusję w gronie państw i rządów, co do terminów dla UE. Istnieje Mapa Drogowa na 2050 r., potrzeba jednak szczegółowych analiz dla poszczególnych państw odnośnie rozwoju polityki klimatycznej do 2020 r. Niektóre państwa członkowskie zaczęły już ustalać swoje stanowisko mówiąc, że Unia powinna być w stanie dojść do redukcji emisji CO2 w granicy 40 czy 50 %. Wielu przedstawicieli państw mniej rozwiniętych, zaczyna dyskusje o sposobach współpracy w najbliższych latach i budżecie unijnym, który został ustalony. Należy podejść strategicznie do państw mniej
rozwiniętych. Negocjacje nad praktycznymi krokami trwają. Trzeba je przełożyć na konkretną współpracę w terenie. Zobowiązania dotyczące emisji zostaną wkrótce opublikowane. Osiągnięto więcej, niż było w zobowiązaniach. Udało się więcej, niż było obiecane. UE jest na dobrej drodze, żeby spełnić obietnice do 2020 r., jest więc wiarygodna. Pozwoli jej to przystąpić do negocjacji, które mają ambitne cele. Jedna z grup nie mogła rozpocząć negocjacji w Bonn po Doha. Pewne osoby m.in. z Białorusi uniemożliwiali przyjęcie rezolucji z Bonn i mam nadzieję, że w Warszawie ta sprawa zostanie rozwiązana.