Konferencja ONZ w sprawie zmiany klimatu w 2013r. – COP19/MOP 9 (w dniach 11-22 listopada 2013r.) cz. IV Zmiany klimatyczne



M. Carvalho: Europa powinna wykorzystać to, że konferencja COP 19 będzie odbywać się na Starym Kontynencie. Przyszłe porozumienie nie powinno podzielić świata na 2 części, na kraje rozwijające się i uprzemysłowione, tak jak to miało miejsce w przypadku protokołu z Kioto. Każdy kraj, powinien przyczyniać się do wspólnych starań na rzecz ograniczenia emisyjności, przy uwzględnieniu własnego PKB, czy uprzemysłowienia. Powinno się połączyć cele różnych państw z celami przyjętymi przez przemysł globalny. Warto także pomyśleć, by sektory krajowe zintegrować z całym systemem globalnym. Ustalone ramy klimatyczne powinny być bardziej elastyczne, niż protokół z Kioto, tak by uwzględnić cele np. wielkich miast, skorelować wszelkie mechanizmy rynkowe i uprościć system CDM. Należy połączyć efektywność energetyczną z emisjami CO2. Potrzeba również rozwinąć wątek współpracy w zakresie badań i rozwoju, o czym wspominał m.in. Prezydent Obama, który liczy na taką współpracę w zakresie czystych technologii z państwami trzecimi.

V. Prodi: Należy być sceptycznym, co do uzyskania porozumienia w sprawie zmian klimatu, bowiem nie uzyskano żadnej odpowiedzi na deklarację z Bali w zakresie wspólnej zróżnicowanej odpowiedzialności. W oparciu o Protokół z Kioto wybrano mechanizm rynkowy, który nie będzie sprawnie funkcjonował, jeśli 50% pozwoleń emisyjnych jest rozdawanych za darmo a dodatkowo cały rynek jest rozregulowywany niespodziewanym interwencjonizmem (backloading). W kontekście emisyjnym Protokół z Kioto dzieli kraje na uprzemysłowione i rozwijające się, co jest drogą donikąd. Warto postawić na propozycję sprawiedliwości i równości, gdzie w sposób proporcjonalny rozdawano by prawa emisyjne, jak również płacono by na za nadwyżkę.

Przedstawiciel Komisji Europejskiej: Kwestia emisji jest wciąż nierozwiązana, dlatego też trzeba się zastanowić nad skuteczną strategią, która doprowadzi do pożądanych celów. Negocjacje w sprawie nowego porozumienia w 2015r., które miałoby zacząć obowiązywać od roku 2020 są mocne opóźnione. Z ostatnich rozmów przeprowadzonych w Bonn wynika, iż porozumienie miałoby obowiązywać wszystkie kraje, zaś realizacja jego założeń powinna doprowadzić do obniżenia średniej globalnej temperatury o maksymalnie 2 stopnie. UE nie może być osamotniona w swych działaniach, potrzeba zatem ściślejszej współpracy ze strony innych wiodących gospodarek światowych – USA, Chin i Meksyku. Rozmowy w Bonn pokazały, że rok 2014 będzie okresem prezentowania poziomu własnych ambicji, zaś poszczególne strony powinny złożyć realne zobowiązania w zakresie ograniczenia emisji, wliczając w to także finansowania całego przedsięwzięcia. Należy również wspierać UE, żeby była zdeterminowana do wdrożenia założeń z Protokołu z Kioto.

J. Hibner: Przy tworzeniu podstaw rezolucji, nie powinniśmy wracać do dokumentów nieudanych i nietrafionych, ale postawić na zdiagnozowanie obecnej sytuacji i wyjść z negocjacyjnego impasu. W poruszanych sprawach trzeba zjednać sobie sojuszników. Wszyscy walczą, by przemysł miał dobrą kondycję, ale dla świata będzie korzystnym informacją, jeśli Europa zdobędzie prawidłowo działających konkurentów, którzy mogą być w pewnym zakresie także partnerami.